Wspólne plany Krzysztofa Ignaczaka i IBB Polonii Londyn

IBB Polonia Londyn w obecnym sezonie nie przestaje zaskakiwać. Po spektakularnym rezultacie w Pucharze CEV Challenge poinformowała, że popularny „Igła” został zawodnikiem klubu. Wiadomość o transferze echem rozeszła się w świecie sportu. Sam Krzysztof Ignaczak nie ukrywa, że zawsze chciał zagrać poza granicami Polski. O swojej roli w zespole, kibicach oraz planach w stosunku do ligi angielskiej opowiada poniżej.

Czy transfer takiej legendy siatkówki do IBB Polonii Londyn, i to na tak krótki czas, wystarczy, aby zbudować w Anglii ligę na miarę polskiej czy włoskiej?
Polacy nauczyli grać w siatkówkę Włochów. Brytyjczykom też chcemy pokazać piękno tego sportu. Na pewno ja czy prezes Łuszcz chcielibyśmy tego, aby liga angielska się tak umocniła. Siatkówka jest tu jeszcze na tym amatorskim poziomie, a Brytyjczycy chcą widowiska, sportu najwyższej jakości. Sprowadzenie jednej osoby nie da od razu efektów. Machina ruszy, jeśli na przykład uda się ściągnąć na Wyspy kilka gwiazd, które podniosą poziom sportowy i widowiskowy dyscypliny. Jedna moja wizyta w Anglii to trochę za mało, ale na tym raczej się nie skończy. Pewnie będę kursował pomiędzy Rzeszowem a Londynem.

Czyli zapowiada się długoterminowa współpraca pomiędzy Panem a klubem?
Chciałbym, aby to była długoterminowa współpraca, ale musi ona wychodzić z obu stron. Podoba mi się to, że prezes Łuszcz ma otwarty umysł i szuka rozwiązań, by zrobić wiele dobrego dla siatkówki na Wyspach Brytyjskich. Mamy też wspólne pomysłów, które mogą spowodować wzrost zainteresowania naszą dyscypliną wśród Anglików. Działania na rzecz rozwoju siatkówki w Wielkiej Brytanii to ciekawy projekt, który chciałbym dopisać do listy swoich zajęć. W Anglii ten sport ma potencjał i chcemy pokazać to Brytyjczykom. Ja chętnie podzielę się wiedzą, doświadczeniem, pomysłami, potencjałem, niekoniecznie stricte na parkiecie.

Jednak tym razem pojawi się Pan na boisku i to na pozycji przyjmującego, a nie libero?
Moja pozycja jeszcze nie jest ostatecznie ustalona. Prowadzimy rozmowy z trenerem, ale zobaczymy jak będzie szło na treningach i gdzie ostatecznie będę potrzebny. Dołączam do drużyny, ale nie mam zamiaru nikomu zabierać miejsca w składzie.

Pomoc na parkiecie to jedno, ale klub także liczy na zaangażowanie w promowanie dyscypliny. Czy w trakcie Pana pobytu w Londynie będą organizowane jakieś spotkania z kibicami, sponsorami, ludźmi związanymi z piłką siatkową?
W Anglii będę miał trochę czasu pomiędzy treningami i meczami. Ustaliliśmy z prezesem i trenerem, że jestem wtedy do ich dyspozycji. Jeśli będą chcieli zorganizować jakieś spotkania, przedstawić mnie komuś, pokazać z czym łączy się nasza dyscyplina, mogą na mnie liczyć. Jest to jak najbardziej wskazane i między innymi po to jestem w Londynie.  Już zdążyłem odwiedzić Pana Konsula czy siedzibę głównego sponsora klubu – IBB.

Czy hala wypełni się po brzegi podczas meczów IBB Polonii Londyn z Pana udziałem?
Wiem na jakim obiekcie będziemy rozgrywać kwietniowe mecze i myślę, że jesteśmy w stanie go zapełnić. Z jednej strony kibice są ciekawi, zainteresowani moim przyjazdem, z drugiej będą to spotkania półfinałowe, dlatego liczę na pełne trybuny. Finałowe mecze gramy w większej hali. Mam nadzieję, że wtedy wspólnie z mediami zajmiemy się promocją i to spowoduje, że zgromadzi się dużo nie tylko polskich, ale i brytyjskich kibiców.

W lidze angielskiej liczebność kibiców może jest skromniejsza niż w Polsce, ale potrafią poprowadzić dobry doping. Wsparcie z trybun i oprawa przygotowana przez nich są dla Pana ważne?
Każda przygotowywana przez kibiców oprawa ma znaczenie dla zawodników i potrafi dodać skrzydeł. Bardzo fajnie jest czuć wsparcie z trybun. Przekonałem się o tym podczas dziewięciu sezonów w rzeszowskim klubie, którego publiczność uznawana jest za jedną z najlepszych nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Mam nadzieję, że w Anglii kibice także dopiszą i będzie miło.

 

Półfinały mistrzostw Anglii, w których IBB Polonia Londyn podejmie drużynę Wessex odbędą się 22-23 kwietnia w hali Brentford Fountain Leisure Centre (TW8 0HJ). Siatkarze, z Krzysztofem Ignaczakiem w składzie, będą walczyć o kolejny tytuł w tym sezonie (Drużyna 1 kwietnia zdobyła Puchar Anglii). Podwójne znaczenie meczów podniesie poziom widowiska i dostarczy kibicom wielu emocji. Bilety na nadchodzące spotkania można nabyć za pośrednictwem strony internetowej www.polonia.eventbrite.co.uk.

Krzysztof Ignaczak to polski siatkarz urodzony w 1978 roku. Mistrz świata, Europy i zwycięzca Ligi Światowej. Większość kariery spędził grając na pozycji libero, ale przygodę z siatkówką rozpoczynał jako przyjmujący. To jeden z najpopularniejszych sportowców w Polsce.